czwartek, 7 lutego 2013

Uwielbiam przemeblowania :)

Tak, tak... Juz zdazylo mi sie znudzic ustawienie mebli;-) Tak szczerze, to dopoki nie bede w 100% zadowolona, to bedzie mnie meczyc ochota, zeby cos zmienic, przestawic. I mysle, ze warto. Zawsze moze byc lepiej, a jesli nie, to mozna przestawic znowu :-) Moj maz ma inne podejscie do tej sprawy, ale na szczescie udalo mi sie go przekonac i przyznal mi racje.

Male zmiany zaszly w salonie.
Tak bylo przed...
A tak jest po...



 

Moze na zdjeciu tego nie widac ( a nawet szczerze przyznam, ze na zdjeciu stare ustawienie podoba mi sie bardziej!), ale w rzeczywistosci teraz jest duzo lepiej.
Po pierwsze jest wiecej przestrzeni, bo sofa nie przedziela pokoju z kuchnia na pol, a po drugie telewizor jest przodem do sofy, a nie bokiem.

Jedynym minusem jest brak dostepu do najwiekszego okna, ale w to miejsce mamy trzecie okno, ktore wczesniej bylo zasloniete telewizorem, wiec nie jest to jakas duza strata.


Przy okazji na zdjecie zalapaly sie swiatelka z kuchni... To "węże ledowe" - zabawka mojego meza ;-)


 
 
 
I choc na poczatku ciezko bylo mnie do nich przekonac, to przyznaje, ze tylko one potrafia tak nieziemsko wydobywac blysk z kuchennych- 'diamentowych' plytek. Szkoda, ze nie mozna uchwycic tego na zdjeciu.