wtorek, 20 listopada 2012

Pierwsi goscie...

Ustaly remonty, skonczylo sie wieczne sprzatanie i nareszcie przyszla pora na pierwsze odwiedziny kolezanek.


Na spokojnie, bez szalenstw...

Prawdziwa "parapetowa" planowana jest na przyszly rok :-)

Dostalismy rowniez pierwsze prezenty 'na nowe mieszkanie'.



Obraz  'Brooklyn Bridge at Night', na ktory czailam sie juz od dawna:-) Teraz jeszcze tylko trzeba wybrac dla niego najodpowiedniejsze miejsce...
I przecudny storczyk. Z tym prezentem nie mozna zle trafic - storczyki sa swietne na wszystkie okazje i mam nadzieje, ze bedzie mu dobrze w nowym mieszkaniu.


Poza tym generalnie nic sie nie dzieje...  Lazienka wciaz czeka na powieszenie polek, czekamy na dostawe mebli do salonu i narazie bedzie to juz wszystko... narazie, bo za kilka mcy trzeba bedzie pomyslec o skonczeniu drugiej lazienki i rzuceniu troche kolorow na sciany.
No i pomijam wszelkiego rodzaju dodatki, akcesoria, wystroj okien, obrazki, lampki, dywaniki...itp.
Ale to juz tylko sama przyjemnosc:-)



czwartek, 8 listopada 2012

Łazienka.

Lazienka w koncu zostala skonczona! (noo za wyjatkiem polozenia silikonow -ale to juz szczegol).
Nareszcie, bo szczerze mowiac mialam juz chwile zalamania ;-)

Oczywiscie, zdaje sobie sprawe, ze na wszystko potrzeba czasu, i jesli chce sie miec wyremontowana lazienke, to niestety trzeba przetrwac okres kurzu i wszedzie obecnych narzedzi i niekonczacych sie wydatkow, itp;
Najbardziej jednak meczy mnie, ze tak naprawde nic nie jest  do konca skonczone. Mamy salon, a w salonie podloge, na podlodze stol i moj wymarzony naroznik:-)... a pomiedzy tym wszystkim walaja sie kartony, bo nie ma jeszcze mebli i do tego nasz przyjaciel "Pan kurz".
To samo jest w sypialni i na korytarzu i wszedzie indziej tez.
No ale nie ma co narzekac, bo w koncu najwazniejsze, ze mieszkanie jest. Wczesniej czy pozniej bedzie dokladnie takie jak bym chciala zeby bylo :-)

Wracajac do lazienki...brakuje jeszcze tylko polek i akcesorii lazienkowych.
Zastanawiam sie nad dodatkami w kolorze ciemnego fioletu, zeby dodac troszke koloru, albo srebrnymi...

Lazienka. Ciasna ale wlasna :-)
 
 
 


czwartek, 1 listopada 2012

Minął miesiąc...

Od czasu przeprowadzki minal juz miesiac! Niewiarygodne jak szybko ten czas leci.
Od ostatniego tygodnia jednak, niewiele sie zmienilo.  Lazienka tez niestety nie jest jeszcze skonczona...  Pan majster powtarza, ze jest mnostwo docinek przy plytkach i ze takiej niewymiarowej lazienki jeszcze nie widzial :-/ albo niewymiarowych plytek...
Na szczescie widac juz, ze warto bedzie czekac, bo lazienka zapowiada sie interesujaco. Mozaika to byl strzal w dziesiatke -swietnie sie wpasowala w plytki. Obawialam sie, ze moze bedzie za ciemno i surowo z czarnymi plytkami, ale mysle, ze jest ok. Do tego jasna podloga napewno jeszcze rozjasni wnetrze i bedzie idealnie.
Stan obecny:


I tak wlasnie robota wlecze sie nieziemsko, a wraz z nia nasz wierny przyjaciel 'kurz'. Jeszcze troche i moze naucze sie nie zwracac na niego uwagi ;-)

Na pocieszenie w sobote zostanie dostarczone zamowione lozko.
Lozko... ktore w niczym nie przypomina tego, ktore wybralam jakis czas temu.

Moja rada: nie warto urzadzac mieszkania i planowac konkretnych mebli oraz sprzetow, dopoki sie w tym mieszkaniu nie pomieszka. Oczywiscie, moze sie zdarzyc, ze wszystko bedzie pasowalo, ale w moim przypadku tak nie bylo. Nawet zakupiony wczesniej stol, ktory-owszem, podoba mi sie bardzo- ale najlepiej pasowalby jednak okragly... Uwazam, ze jesli jest taka mozliwosc, to lepiej sie wstrzymac z zakupami i dokladnie wszystko przemyslec.

No wiec lozko bedzie dwukolorowe :-) Rozwiazalo mi to problem z wyborem koloru, bo laczy w sobie obydwa brane pod uwage kolory.
I chyba glownie to zadecydowalo o wyborze.

No i rowniez w sobote zostanie dostarczony naroznik!
Moj plan na sobote: relaksujacy wieczor na wyczekanym narozniku, z kieliszkiem ulubionego alkoholu :-)
/no i z checia pozbylabym sie w koncu tego kurzu!!!/