Od czasu przeprowadzki minal juz miesiac! Niewiarygodne jak szybko ten czas leci.
Od ostatniego tygodnia jednak, niewiele sie zmienilo. Lazienka tez niestety nie jest jeszcze skonczona... Pan majster powtarza, ze jest mnostwo docinek przy plytkach i ze takiej niewymiarowej lazienki jeszcze nie widzial :-/ albo niewymiarowych plytek...
Na szczescie widac juz, ze warto bedzie czekac, bo lazienka zapowiada sie interesujaco. Mozaika to byl strzal w dziesiatke -swietnie sie wpasowala w plytki. Obawialam sie, ze moze bedzie za ciemno i surowo z czarnymi plytkami, ale mysle, ze jest ok. Do tego jasna podloga napewno jeszcze rozjasni wnetrze i bedzie idealnie.
Stan obecny:
I tak wlasnie robota wlecze sie nieziemsko, a wraz z nia nasz wierny przyjaciel 'kurz'. Jeszcze troche i moze naucze sie nie zwracac na niego uwagi ;-)
Na pocieszenie w sobote zostanie dostarczone zamowione lozko.
Lozko... ktore w niczym nie przypomina tego, ktore wybralam jakis czas temu.
Moja rada: nie warto urzadzac mieszkania i planowac konkretnych mebli oraz sprzetow, dopoki sie w tym mieszkaniu nie pomieszka. Oczywiscie, moze sie zdarzyc, ze wszystko bedzie pasowalo, ale w moim przypadku tak nie bylo. Nawet zakupiony wczesniej stol, ktory-owszem, podoba mi sie bardzo- ale najlepiej pasowalby jednak okragly... Uwazam, ze jesli jest taka mozliwosc, to lepiej sie wstrzymac z zakupami i dokladnie wszystko przemyslec.
No wiec lozko bedzie dwukolorowe :-) Rozwiazalo mi to problem z wyborem koloru, bo laczy w sobie obydwa brane pod uwage kolory.
I chyba glownie to zadecydowalo o wyborze.
No i rowniez w sobote zostanie dostarczony naroznik!
Moj plan na sobote: relaksujacy wieczor na wyczekanym narozniku, z kieliszkiem ulubionego alkoholu :-)
/no i z checia pozbylabym sie w koncu tego kurzu!!!/