Od ostatniego tygodnia jednak, niewiele sie zmienilo. Lazienka tez niestety nie jest jeszcze skonczona... Pan majster powtarza, ze jest mnostwo docinek przy plytkach i ze takiej niewymiarowej lazienki jeszcze nie widzial :-/ albo niewymiarowych plytek...
Na szczescie widac juz, ze warto bedzie czekac, bo lazienka zapowiada sie interesujaco. Mozaika to byl strzal w dziesiatke -swietnie sie wpasowala w plytki. Obawialam sie, ze moze bedzie za ciemno i surowo z czarnymi plytkami, ale mysle, ze jest ok. Do tego jasna podloga napewno jeszcze rozjasni wnetrze i bedzie idealnie.
Stan obecny:
I tak wlasnie robota wlecze sie nieziemsko, a wraz z nia nasz wierny przyjaciel 'kurz'. Jeszcze troche i moze naucze sie nie zwracac na niego uwagi ;-)
Na pocieszenie w sobote zostanie dostarczone zamowione lozko.
Lozko... ktore w niczym nie przypomina tego, ktore wybralam jakis czas temu.
Moja rada: nie warto urzadzac mieszkania i planowac konkretnych mebli oraz sprzetow, dopoki sie w tym mieszkaniu nie pomieszka. Oczywiscie, moze sie zdarzyc, ze wszystko bedzie pasowalo, ale w moim przypadku tak nie bylo. Nawet zakupiony wczesniej stol, ktory-owszem, podoba mi sie bardzo- ale najlepiej pasowalby jednak okragly... Uwazam, ze jesli jest taka mozliwosc, to lepiej sie wstrzymac z zakupami i dokladnie wszystko przemyslec.
No wiec lozko bedzie dwukolorowe :-) Rozwiazalo mi to problem z wyborem koloru, bo laczy w sobie obydwa brane pod uwage kolory.
I chyba glownie to zadecydowalo o wyborze.
![]() |
Moj plan na sobote: relaksujacy wieczor na wyczekanym narozniku, z kieliszkiem ulubionego alkoholu :-)
/no i z checia pozbylabym sie w koncu tego kurzu!!!/

O łazience się już wypowiadałam, to nie bedę sie powtarzać :D
OdpowiedzUsuńMasz rację, że lepiej poczekać ze wszystkim, a nie kupować na łapu-capu, bo potem kancepcja sie nam zmienia- ja teraz żałuję że zrobiłam kuchnię w czerwieni, bo marzy mi się lacobel z orchideą, do tego delikatny fiolet na ścianie, białe dodatki i byłoby pięknie. A tak to mam cerwień i maki :mad:
Łożko- łał! Bardzo oryginalne, będzie mocnym akcentem sypialni, podoba mi się. Masz już szafę w sypialni?
Czekam z niecierpliwością na zdjęcia salonu z narożnikiem, udanego, jutrzejszego wieczoru życzę, oby sie wygodnie siedziało :)
Czarina
Dziekuje :-)
OdpowiedzUsuńMysle, ze czesto tez jest tak, ze po jakims czasie spodoba nam sie cos innego albo zwyczajnie znudzi nam sie to co juz mamy i wczesniej czy pozniej marza nam sie zmiany. Ale "jak sie nie ma co sie lubi-to sie lubi co sie ma";-)
No szafa do sypialni byla juz na poczatku, ale zdjec jeszcze nie ma, bo sypialnia wciaz w rozsypce.
Pozdrawiam.