czwartek, 1 listopada 2012

Minął miesiąc...

Od czasu przeprowadzki minal juz miesiac! Niewiarygodne jak szybko ten czas leci.
Od ostatniego tygodnia jednak, niewiele sie zmienilo.  Lazienka tez niestety nie jest jeszcze skonczona...  Pan majster powtarza, ze jest mnostwo docinek przy plytkach i ze takiej niewymiarowej lazienki jeszcze nie widzial :-/ albo niewymiarowych plytek...
Na szczescie widac juz, ze warto bedzie czekac, bo lazienka zapowiada sie interesujaco. Mozaika to byl strzal w dziesiatke -swietnie sie wpasowala w plytki. Obawialam sie, ze moze bedzie za ciemno i surowo z czarnymi plytkami, ale mysle, ze jest ok. Do tego jasna podloga napewno jeszcze rozjasni wnetrze i bedzie idealnie.
Stan obecny:


I tak wlasnie robota wlecze sie nieziemsko, a wraz z nia nasz wierny przyjaciel 'kurz'. Jeszcze troche i moze naucze sie nie zwracac na niego uwagi ;-)

Na pocieszenie w sobote zostanie dostarczone zamowione lozko.
Lozko... ktore w niczym nie przypomina tego, ktore wybralam jakis czas temu.

Moja rada: nie warto urzadzac mieszkania i planowac konkretnych mebli oraz sprzetow, dopoki sie w tym mieszkaniu nie pomieszka. Oczywiscie, moze sie zdarzyc, ze wszystko bedzie pasowalo, ale w moim przypadku tak nie bylo. Nawet zakupiony wczesniej stol, ktory-owszem, podoba mi sie bardzo- ale najlepiej pasowalby jednak okragly... Uwazam, ze jesli jest taka mozliwosc, to lepiej sie wstrzymac z zakupami i dokladnie wszystko przemyslec.

No wiec lozko bedzie dwukolorowe :-) Rozwiazalo mi to problem z wyborem koloru, bo laczy w sobie obydwa brane pod uwage kolory.
I chyba glownie to zadecydowalo o wyborze.

No i rowniez w sobote zostanie dostarczony naroznik!
Moj plan na sobote: relaksujacy wieczor na wyczekanym narozniku, z kieliszkiem ulubionego alkoholu :-)
/no i z checia pozbylabym sie w koncu tego kurzu!!!/

2 komentarze:

  1. O łazience się już wypowiadałam, to nie bedę sie powtarzać :D
    Masz rację, że lepiej poczekać ze wszystkim, a nie kupować na łapu-capu, bo potem kancepcja sie nam zmienia- ja teraz żałuję że zrobiłam kuchnię w czerwieni, bo marzy mi się lacobel z orchideą, do tego delikatny fiolet na ścianie, białe dodatki i byłoby pięknie. A tak to mam cerwień i maki :mad:

    Łożko- łał! Bardzo oryginalne, będzie mocnym akcentem sypialni, podoba mi się. Masz już szafę w sypialni?

    Czekam z niecierpliwością na zdjęcia salonu z narożnikiem, udanego, jutrzejszego wieczoru życzę, oby sie wygodnie siedziało :)

    Czarina

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje :-)

    Mysle, ze czesto tez jest tak, ze po jakims czasie spodoba nam sie cos innego albo zwyczajnie znudzi nam sie to co juz mamy i wczesniej czy pozniej marza nam sie zmiany. Ale "jak sie nie ma co sie lubi-to sie lubi co sie ma";-)

    No szafa do sypialni byla juz na poczatku, ale zdjec jeszcze nie ma, bo sypialnia wciaz w rozsypce.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń