wtorek, 31 lipca 2012

'Wyprzedaz', czyli powoli opustoszamy mieszkanie.

Postanowilam wystawic na sprzedaz kilka rzeczy, nie bedacych na liscie do zabrania na nowe mieszkanie. Na poczatek meble, ktorych raczej nie uzywamy, a wiec komoda z kuchni i lozko mojej corki.
Ogloszenie wystawilam rano, a wieczorem zostaly juz tylko puste miejsca po meblach;-)
Bardzo mile zaskoczenie, bo kompletnie nie spodziewalam sie tak szybkiego odezwu.
Najsmieszniejsze jest to, ze przy okazji sprzedalismy tez krzesla kuchenne, ktore akurat spodobaly sie Panu zabierajacemu komode. Co prawda nie zamierzalam ich 'jeszcze' sprzedawac, ale jak juz trafil sie kupiec, to czemu by nie skorzystac. I tym sposobem zostalismy z samym stolem w kuchni i bedziemy teraz jesc na stojaco :-)

 



wtorek, 24 lipca 2012

I kolejne dobre wiadomosci...

Mam nadzieje, ze ta dobra passa zostanie z nami juz do konca... ale do rzeczy; ostatni email od dewelopera zawiera kolejne dobre wiadomosci.

Prace na zewnatrz budynku dobiegaja konca i powoli zaczeli skladac rusztowania, a to wiaze sie z tym, ze rozpocznie sie akcja pod tytulem: "przyjdz i zobacz swoje mieszkanie"!!!
Jest juz oficjalna data- a wiec 5 Sierpnia o godzinie 15.00 moje sny stana sie rzeczywistoscia. Po raz pierwszy zobacze jak wyglada nasze mieszkanie :-) Nareszcie!

Druga dobra wiadomosc... deweloper powiedzial, ze bedzie mial na uwadze nasza sytuacje (koniecznosc wyprowadzenia sie z obecnego mieszkania do konca Wrzesnia) i obiecal pierwszenstwo w odbiorze kluczy.
Co prawda, to tylko slowne obiecanki, ale lepsze to niz nic i odrazu czlowiekowi lzej na duszy.

Sprawdzilismy - i faktycznie skladaja juz rusztowania ;-)




sobota, 21 lipca 2012

Maly krok do przodu...

Wczoraj otrzymalismy dlugo wyczekiwana oferte kredytowa (mortgage offer). Wszystko wyglada tak jak powinno, wiec to bardzo pozytywna wiadomosc. Licze na to, ze prawniczka w przyszlym tygodniu potwierdzi tzw exchange, czyli wymiane kontraktow, ktory jest dokumentem zobowiazujacym obie strony do wywiazania sie z umowy. Czyli najprosciej mowiac, deweloper musi mieszkanie oddac w okreslonym terminie, a my musimy je kupic :-)
W tym tez momencie deweloper otrzyma 5% zaliczki, a wiec nasze ciezko uskladane do kupy pieniazki.

Dobra wiadomosc poprawila moje samopoczucie do tego stopnia, ze wyciagnelam z kata probki paneli podlogowych i plytek, ktore najprawdopodobniej zagoszcza na naszych podlogach.

Zrobilam nawet fotki...
Czarne plytki, ktore maja jakby zatopione kawalki odblaskujacych, migoczacych drobinek i efekt jest naprawde spektakularny- tzw. 'factor wow' :-)

Plytki napewno beda, ale jeszcze nie wiadomo gdzie zostana uzyte...
Opcje sa trzy:
1- plytki w korytarzu, panele w salonie i kuchni?
2-plytki w korytarzu przechodzace do kuchni, panele w salonie?
3- panele w korytarzu przechodzace do salonu, plyki w kuchni?

Licze na to, ze po zobaczeniu mieszkania wybor nasunie sie sam ;-)

A wiec plytki 'wow':



A tutaj zdjecia znalezione i skopiowane z internetu, dla lepszego wyobrazenia jak mogloby to wygladac:



I panele:

I to narazie tyle :-)



wtorek, 17 lipca 2012

Dla odmiany - Portugalia...

Chwila oddechu od tematow mieszkaniowych, za sprawa tygodniowych wakacji w Portugalii.
Bylo wspaniale!!! Sama Portugalia mnie oczarowala. Zaczynajac od cudownie, niebieskiego nieba; poprzez przyjaznych, usmiechnietych ludzi; przepyszne jedzenie, leniwa atmosfere w promieniach goracego slonca; a konczac na bajecznej zabudowie, waskich uliczkach biegnacych zawijasami w gore i w dol, i mnostwie zieleni.
Zapomnialam o najpiekniejszych plazach jakie dotychczas widzialam i niezapomnianych widokach z urwistych klifow.
Dla poparcia moich slow - foteczki...

Niebo:

Waskie uliczki:



Portugalskie domki:








Jedzonko:



 No i plaze wraz z niezapomnianymi widokami:







Na koniec trzy z moich ulubionych:




Ostatnie to pozegnanie z Portugalia... mam jednak nadzieje, ze jeszcze bede mogla kiedys tam wrocic.


poniedziałek, 2 lipca 2012

We are very sorry but we are having delays....

Te wlasnie slowa uslyszelismy wczoraj od dewelopera. Przykro im, ale niestety maja opoznienie z powodu awarii sprzetu.
Tym sposobem nie tylko nie bedziemy mogli zobaczyc naszego mieszkania w ciagu najblizszych kilku tygodni... to wlasciwie byloby bez znaczenia... najbardziej przerazajacy jest fakt, ze opoznienie wplynie na koncowa date odbioru mieszkania.
Juz teraz powiedziano nam, ze na chwile obecna realnym terminem jest poczatek Pazdziernika!

 I w tym momencie pojawia sie problem z dachem nad glowa, jako ze umowa najmu wygasa 10 Wrzesnia.
Blagalny list do wlasciciela mieszkania z prosba o przedluzenie zostal juz wyslany...

Dodam tylko, ze cala ta sytuacja odebrala mi wszelka radosc z oczekiwania na mieszkanie, i katalogi z plytkami, farbami i meblami zostaly oddelegowane do kata...