sobota, 21 lipca 2012

Maly krok do przodu...

Wczoraj otrzymalismy dlugo wyczekiwana oferte kredytowa (mortgage offer). Wszystko wyglada tak jak powinno, wiec to bardzo pozytywna wiadomosc. Licze na to, ze prawniczka w przyszlym tygodniu potwierdzi tzw exchange, czyli wymiane kontraktow, ktory jest dokumentem zobowiazujacym obie strony do wywiazania sie z umowy. Czyli najprosciej mowiac, deweloper musi mieszkanie oddac w okreslonym terminie, a my musimy je kupic :-)
W tym tez momencie deweloper otrzyma 5% zaliczki, a wiec nasze ciezko uskladane do kupy pieniazki.

Dobra wiadomosc poprawila moje samopoczucie do tego stopnia, ze wyciagnelam z kata probki paneli podlogowych i plytek, ktore najprawdopodobniej zagoszcza na naszych podlogach.

Zrobilam nawet fotki...
Czarne plytki, ktore maja jakby zatopione kawalki odblaskujacych, migoczacych drobinek i efekt jest naprawde spektakularny- tzw. 'factor wow' :-)

Plytki napewno beda, ale jeszcze nie wiadomo gdzie zostana uzyte...
Opcje sa trzy:
1- plytki w korytarzu, panele w salonie i kuchni?
2-plytki w korytarzu przechodzace do kuchni, panele w salonie?
3- panele w korytarzu przechodzace do salonu, plyki w kuchni?

Licze na to, ze po zobaczeniu mieszkania wybor nasunie sie sam ;-)

A wiec plytki 'wow':



A tutaj zdjecia znalezione i skopiowane z internetu, dla lepszego wyobrazenia jak mogloby to wygladac:



I panele:

I to narazie tyle :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz