Ogloszenie wystawilam rano, a wieczorem zostaly juz tylko puste miejsca po meblach;-)
Bardzo mile zaskoczenie, bo kompletnie nie spodziewalam sie tak szybkiego odezwu.
Najsmieszniejsze jest to, ze przy okazji sprzedalismy tez krzesla kuchenne, ktore akurat spodobaly sie Panu zabierajacemu komode. Co prawda nie zamierzalam ich 'jeszcze' sprzedawac, ale jak juz trafil sie kupiec, to czemu by nie skorzystac. I tym sposobem zostalismy z samym stolem w kuchni i bedziemy teraz jesc na stojaco :-)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz