czwartek, 30 sierpnia 2012

To byl bardzo udany dlugi weekend...

Zaczelo sie od piatkowej wizyty w Homebase (sklep ogolno-budowlano-meblowy) gdzie przypadkiem natknelam sie na stol z krzeslami... Zwykly drewniany stol, ktory okazal sie byc dokladnie taki jaki chcialam kupic. Do tego na przecenie :-) Jedynym minusem byly krzesla, calkiem nie w moim guscie. Rozsadnie podjelam decyzje o przemysleniu sprawy i nastepnego dnia wybralam sie do sklepu kolejny raz... Stol jak stal tak stal dalej, dolozyli TYLKO 15% off :-) No to kupilam -za ta cene grzechem byloby nie wziasc. Postanowilam jednak wystawic krzesla na sprzedaz i jak tylko znajdzie sie kupiec, dokupie swoje upatrzone krzesla. Zdjec narazie nie bedzie, poniewaz stol zapakowany w kartonie bedzie czekal na swoja kolej na rozlozenie juz po przeprowadzce.

Kolejnego dnia, pojechalismy odwiedzic nasze 4 katy wraz z super lekkim, przenosnym, kieszonkowym naroznikiem ;-)
Skorzystalam z rady wyczytanej w internecie, zeby zrobic z gazety ksztalt mebli i rozlozyc na podlodze. Polecam kazdemu. Zdecydowanie latwiej manewrowac i przesuwac po pokoju 'gazetowe meble'. I tym sposobem stalo sie jasne, ze wymarzony naroznik 270 x 270cm jest zdecydowanie za duzy.

Szczerze powiem, ze nawet i z mniejszym bedzie problem, poniewaz salon jest koszmarnie nieustawny. Albo inaczej - jest super ustawny dla nawet najwiekszego naroznika, ale juz nic poza nim :-/ A ja musze jeszcze wcisnac tam stol z krzeslami, szafke pod TV i komode/regal, a najlepiej ze dwie...

Poszlismy za ciosem i odrazu zamowilismy naroznik. Dokladnie taki tylko...kremowy:-).
Wymiary 220x190cm, wiec obcielismy sporo. Pozniej bedziemy sie martwic jak go konkretnie ustawic.







I tym sposobem pierwsze meble do mieszkania zostaly zakupione!

czwartek, 16 sierpnia 2012

Zbieram pomysly...

Na poczatek maly OffTop od tematu, jako ze 12 Sierpnia przypadla pierwsza rocznica naszego slubu :-)
Maz spisal sie na medal i w piatek zaskoczyl mnie ogromnym bukietem czerwonych roz, dostarczonych kurierem do pracy. Cudowne uczucie -brawa dla meza :-)


Minelo prawie 2 tygodnie od pierwszej wizyty w mieszkaniu.
Przez kilka dni musialam sie wylaczyc... odpoczac od tego ciaglego myslenia w kolko tylko o jednym... Pomoglo, i moglam z nowymi silami wrocic do planowania :-)

W miedzyczasie udalo nam sie wybrac lozko (no dobrze-ja wybralam ;-):
Chcialam zeby bylo skorzane, z wysokim zaglowkiem i przede wszystkim ze schowkiem. Pozostaje tylko kwestia koloru: biale czy czarne?









Zdecydowalismy sie tez na szafe do sypialni. Tutaj wygrala Ikea Pax System:
I ten sam dylemat jak wyzej -biala czy czarna? Na szczescie mam juz opracowane wnetrze szafy: co, gdzie i jak. Za wyjatkiem podzialu ile miejsca dla mnie, a i ile dla meza :-)








Sofa/ naroznik : po odwiedzeniu dostepnych sklepow i przetestowaniu kilkunastu 'siedzisk', wiadomo juz ze musi byc to naroznik, skorzany i bezwzglednie z rozkladanym 'podnozkiem'. Ostateczny wybor jeszcze do uzgodnienia, ale na pierwsze miejsce wysuwa sie ten:

W jakim kolorze??? Tego, jak mozna sie domyslec, nie wiadomo :-)
Pan w sklepie  powiedzial mi jednak madra rade: przyzwyczaisz sie do faktury, do ksztaltu, do rozmiaru... ale nie do koloru, wiec wybieraj taki, jaki najbardziej bys chciala. Hhmm rada dobra, tylko malo praktyczna, bo ja bym chciala bialy! I kto to bedzie czyscil???

Mamy rowniez dwie opcje mebli do salonu i tu (o dziwo!) wiadomo napewno, ze beda one biale ;-)
Opcja pierwsza-jesli tylko sie zmiesci:
I opcja druga, w przypadku gdy pierwsza sie nie zmiesci - to znow Ikea, Besta System. Tutaj mozna do woli kombinowac, dobierajac poszczegolne elementy wg wlasnego uznania. Przykladowe zdjecie:
                                                                Prawie zapomnialabym o stole...

...kolor...???!!!! Co prawda wolalabym, zeby byl caly drewniany zamiast szklanego blatu, ale jesli nie znajde, to ten jest prawie idealny:-)





Uff, ciezka praca z tym wybieraniem mebli.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Bylam i zobaczylam.

No i stalo sie. Po 10 miesiacach oczekiwania, niezliczonej liczby godzin spedzonych na wpatrywaniu sie w plan mieszkania, tysiacach rozmow i domyslow, i kilku koszmarnych snach; w koncu nadszedl ten dlugo wyczekiwany dzien i moglismy po raz pierwszy zobaczyc nasze mieszkanie :-)


Nie potrafie opisac jak wygladaly schody na 3 pietro, jak wygladaly korytarze, ani ile sasiadujacych drzwi bedzie kolo naszego mieszkania... wszystko co pamietam, to numer naszego mieszkania na scianie i moment otwarcia drzwi. Cudowna chwila, ogromne emocje -to bylo jak otwieranie wielkiego 'jajka-niespodzianki'.

No wiec zaczynamy:-)
Pierwsze pomieszczenie to pokoj dla mojej corki.


Dlugi, ale niestety dosyc waski (tzw 'wagon'). Nie lubie takich pokoi. Pewnie dlatego, ze sama mialam podobny bedac nastolatka...Mam jednak nadzieje, ze uda nam sie  go sprytnie umeblowac, aby na wszystko znalazlo sie miejsce.

Nastepna jest lazienka:

Wraz z trzema rzedami plytek nad wanna i kwadratem plytek nad zlewem. Reszta do zrobienia przez nas. Nie bylo swiatla, wiec nie widac dobrze plytek. Sama nie jestem pewna, czy sa biale czy raczej srebrno-szare...

Z korytarza jest wejscie do naszej sypialni:

Sypialnia nie za duza i chyba bedzie najtrudniejsza do umeblowania - ma niestandardowy ksztalt, na jednej scianie okno, na drugiej kaloryfer z drzwiami... ale co tam, lozko sie zmiesci ;-)


A z sypialni wprost do naszej prywatnej lazienki z prysznicem.

Na koniec najwieksze pomieszczenie w mieszkaniu-salon z anksem kuchennym.

 Uwielbiam te ogromne okna, duza przestrzen i polokragly ksztal.




Widac, kto wykonywal nawazniejsza robote... gorzej, jak cos pozniej nie bedzie pasowac, bo zle zmierzone ;-)

Nie moge sie doczekac urzadzania, malowania scian a co najwazniejsze-mieszkania w swoim wlasnym domu.

Zapomnialabym o miejscu, ktore wywolalo najwiekszy usmiech na mojej twarzy:
Nie widac tego dokladnie na zdjeciu, ale to przeogromny schowek w korytarzu, ktory pomiesci wszystkie nasze graty i rupiecie :-) Znajdzie sie tam tez miejsce na kurtki, buty, TOREBKI. hmm myslalam jeszcze o odkurzaczu i desce do prasowania... Powinien dac rade ze wszystkim;-)

Na zakonczenie widok z okien:


...ehh... chce JUZ sie wprowadzac!!!!!!!!!!!