Zaczelo sie od piatkowej wizyty w Homebase (sklep ogolno-budowlano-meblowy) gdzie przypadkiem natknelam sie na stol z krzeslami... Zwykly drewniany stol, ktory okazal sie byc dokladnie taki jaki chcialam kupic. Do tego na przecenie :-) Jedynym minusem byly krzesla, calkiem nie w moim guscie.
Rozsadnie podjelam decyzje o przemysleniu sprawy i nastepnego dnia wybralam sie do sklepu kolejny raz... Stol jak stal tak stal dalej, dolozyli TYLKO 15% off :-)
No to kupilam -za ta cene grzechem byloby nie wziasc. Postanowilam jednak wystawic krzesla na sprzedaz i jak tylko znajdzie sie kupiec, dokupie swoje upatrzone krzesla.
Zdjec narazie nie bedzie, poniewaz stol zapakowany w kartonie bedzie czekal na swoja kolej na rozlozenie juz po przeprowadzce.
Kolejnego dnia, pojechalismy odwiedzic nasze 4 katy wraz z super lekkim, przenosnym, kieszonkowym naroznikiem ;-)
Skorzystalam z rady wyczytanej w internecie, zeby zrobic z gazety ksztalt mebli i rozlozyc na podlodze. Polecam kazdemu. Zdecydowanie latwiej manewrowac i przesuwac po pokoju 'gazetowe meble'.
I tym sposobem stalo sie jasne, ze wymarzony naroznik 270 x 270cm jest zdecydowanie za duzy.
Szczerze powiem, ze nawet i z mniejszym bedzie problem, poniewaz salon jest koszmarnie nieustawny. Albo inaczej - jest super ustawny dla nawet najwiekszego naroznika, ale juz nic poza nim :-/ A ja musze jeszcze wcisnac tam stol z krzeslami, szafke pod TV i komode/regal, a najlepiej ze dwie...
Poszlismy za ciosem i odrazu zamowilismy naroznik. Dokladnie taki tylko...kremowy:-).
Wymiary 220x190cm, wiec obcielismy sporo. Pozniej bedziemy sie martwic jak go konkretnie ustawic.
I tym sposobem pierwsze meble do mieszkania zostaly zakupione!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz