Nie potrafie opisac jak wygladaly schody na 3 pietro, jak wygladaly korytarze, ani ile sasiadujacych drzwi bedzie kolo naszego mieszkania... wszystko co pamietam, to numer naszego mieszkania na scianie i moment otwarcia drzwi. Cudowna chwila, ogromne emocje -to bylo jak otwieranie wielkiego 'jajka-niespodzianki'.
No wiec zaczynamy:-)
Dlugi, ale niestety dosyc waski (tzw 'wagon'). Nie lubie takich pokoi. Pewnie dlatego, ze sama mialam podobny bedac nastolatka...Mam jednak nadzieje, ze uda nam sie go sprytnie umeblowac, aby na wszystko znalazlo sie miejsce.
Nastepna jest lazienka:
Wraz z trzema rzedami plytek nad wanna i kwadratem plytek nad zlewem. Reszta do zrobienia przez nas. Nie bylo swiatla, wiec nie widac dobrze plytek. Sama nie jestem pewna, czy sa biale czy raczej srebrno-szare...
Z korytarza jest wejscie do naszej sypialni:
Sypialnia nie za duza i chyba bedzie najtrudniejsza do umeblowania - ma niestandardowy ksztalt, na jednej scianie okno, na drugiej kaloryfer z drzwiami... ale co tam, lozko sie zmiesci ;-)
A z sypialni wprost do naszej prywatnej lazienki z prysznicem.
Na koniec najwieksze pomieszczenie w mieszkaniu-salon z anksem kuchennym.
Widac, kto wykonywal nawazniejsza robote... gorzej, jak cos pozniej nie bedzie pasowac, bo zle zmierzone ;-)
Zapomnialabym o miejscu, ktore wywolalo najwiekszy usmiech na mojej twarzy:
Nie widac tego dokladnie na zdjeciu, ale to przeogromny schowek w korytarzu, ktory pomiesci wszystkie nasze graty i rupiecie :-) Znajdzie sie tam tez miejsce na kurtki, buty, TOREBKI. hmm myslalam jeszcze o odkurzaczu i desce do prasowania... Powinien dac rade ze wszystkim;-)
Na zakonczenie widok z okien:
...ehh... chce JUZ sie wprowadzac!!!!!!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz