czwartek, 28 czerwca 2012

Ostatnie 8 miesiecy w wielkim skrocie...

Choc wszystko zaczelo sie duzo, duzo wczesniej to przelom nastapil w Pazdzierniku 2011, w dniu, w ktorym znalezlismy nasze wymarzone mieszkanie. A dokladniej plan mieszkania, w bloku, ktorego budowa dopiero sie rozpoczela i planowo zakonczy sie w Czerwcu/Lipcu 2012.
No... moze troszke przesadzilam z tym 'wymarzonym', bo do tego brakuje mu byc domkiem z ogrodkiem, lub chociaz penthousem z wielkim tarasem, ale niech juz bedzie.
Okolica sie nadaje, uklad mieszkania nam sie spodobal, metraz calkiem spory no i cena rowniez byla do przyjecia (choc ledwo, ledwo).
Mieszkanie bedzie znajdowalo sie na 3 pietrze, zajmowalo powierzchnie ok 80m2 i zawieralo 2 sypialnie ( z czego jedna z prysznicem i toaleta), salon polaczony z kuchnia, glowna lazienke i korytarz. I jeszcze schowek w korytarzu, a to duzy plus.
Wplacilismy depozyt rezerwacyjny i sie zaczelo...
Tutaj w UK w sprawach zwiazanych z zakupem mieszkania najlepiej jest zaufac profesjonalistom i z uwagi na to, ze my kompletnie nie mielismy pojecia, z ktorej strony to ugryzc -tak tez zrobilismy.
Pierwszy krok, to rozmowa z finance advisor i lawina papierow do przekazania. Potem trzeba juz tylko placic za wszystko. I to niemalo.
Poczynajac od zaplaty za mortgage offer, przez wycene mieszkania, dalej dla finance advisor za pomoc, przedplate dla prawniczki...uff, a przeciez to dopiero poczatek.
Kolejne miesiace mijaly na dosylaniu papierkow, podpisywaniu dokumentow i wobrazaniu sobie tego naszego M. Naszym ulubionym tekstem stalo sie ' a w tym nowym domu...', i bylo to najczesciej powtarzane zdanie wsrod wszystkich domownikow.
Od czasu do czasu trafila sie jakas wieksza ekscytacja np. podczas wybierania wyposazenia, ktore deweloper oferuje 'w cenie mieszkania'.
I tak, zdecydowalismy sie glownie na wyposazenie kuchni wraz z zabudowa AGD. Bedziemy wiec mieli lodowke, pralke, kuchenke z plyta gazowa (to za dodatkowa oplata, zeby nie bylo za lekko) i piekarnik. W opcji 'za free' byly zwykle, biale meble kuchenne i w pierwszej wersji na to przystalismy. Po glebszym zastanowieniu i walka z finansami typu 'starczy nam-nie starczy nam', zdecydowalismy sie doplacic do bialych, lakierowanych frontow. W tej samej walce wygral tez chromowany grzejnik lazienkowy i pojedyncze krany do lazienek. Nie do wiary, ze wogole istnieje jeszcze opcja osobnych kranow (dla niezorientowanych- w Anglii tradycyjne sa osobne krany do zimnej i cieplej wody). Dobralismy jeszcze do tego wykladziny do dwoch sypialni i moglismy wybrac z kilkunastu rodzajow plytek na sciane do lazienek. Co ciekawe, w standardzie oferuja tylko 3 rzedy plytek nad wanna i jeden rzad nad zlewem! Jesli chcielibysmy cala lazienke plus podlogi to koszt przeroslby nasze mozliwosci. Wiec wzielismy co dawali za darmo, a reszta bedziemy martwic sie pozniej.

I tak mijaly kolejne, nudne, pelne oczekiwania miesiace podczas ktorych jedyne co sie ruszylo, to planowana data ukonczenia budowy i oddania mieszkania do uzytku. I tak z Czerwca/Lipca zrobil sie Lipiec/Sierpien, a nastepnie Sierpien/Wrzesien. W Maju dano nam do  zrozumienia, ze mieszkanie bedzie gotowe w ciagu pol roku od dnia podpisania ostatecznej umowy, tzw. exchange, a ta z kolei wciaz nie byla nawet zaplanowana. No wiec,skoro pol roku od Maja to nastawilismy sie najwczesniej na Grudzien. Tym sposobem emocje opadly i myslenie o urzadzaniu mieszkaniu przycichlo...


Az pewnego pieknego Czerwcowego dnia wybralismy sie z mezem w odwiedziny na budowe. Budynek z zewnatrz niewiele soba reprezentowal, glownie z uwagi na rusztowania poprzez ktore nic nie mozna bylo zobaczyc. Biuro bylo akurat otwarte, wiec zaszlismy na mala pogawedke. Od slowa do slowa, zadalam najbardziej mnie interesujace pytanie, a mianowicie 'jaki jest przewidywany termin odbioru mieszkania'? O malo nie spadlam z krzesla gdy mila Pani odpowiedziala z usmiechem 'wszystko idzie zgodnie z planem, wiec przewidujemy skonczyc w zalozonym terminie -czyli koniec Sierpnia/poczatek Wrzesnia!!!
Uczucia, jakie mnie ogarnelo, nie da sie opisac -juz dawno zadna wiadmosc nie wywolala we mnie takiej euforii. Chcialam z radosci plakac, skakac, tanczyc. Zdalismy sobie sprawe, ze to przeciez tuz, tuz...

I tak oto blyskawicznie wrocilam na tory zwiazane z urzadzaniem, czyli plytki, panele, meble, kolory scian itp.
Pomijam fakt, ze mieszkania jeszcze nie widzialam na wlasne oczy -no ale jakis plan w glowie musze miec.
Jak narazie to moje wizje zmieniaja sie jak w kalejdoskopie i jednego dnia potrafie w glowie zmieniac kolory scian po 3 razy. Jestem zodiakalna Waga... podejmowanie decyzji to moja slaba strona.
Dlatego tez pewnie bedzie tu wiele, wiele, zmian koncepcji czyli to, co Wagi lubia najbardziej.

Zaczne od tego, co juz jest i niewiele mozna tam zmienic, a wiec plan mieszkania.



Mam ogromna nadzieje, ze juz bardzo niedlugo bede tu mogla wstawic rzeczywiste zdjecia z wnetrza mieszkania, jesli tylko obiecana nam wizyta dojdzie do skutku.

A tutaj zdjecie naszego bloku z zewnatrz.










Fotki mieszkania pokazowego (tzw. show room) warte sa pokazania, bo urzadzono go w bardzo nam odpowiadajacym stylu.
Np lazienka:
Zdecydowalismy sie wziasc od dewelopera dokladnie te same plytki, ktore sa tutaj na scianie... z tym, ze daja tylko 3 rzedy nad wanna i 1 rzad nad zlewem. Wzielismy biale, a oczywiscie juz po kilku dniach zalowalam, ze jednak nie czarne. Teraz kombinuje, co tu by dolozyc do tych ich 3 rzedow, zeby mialo to rece i nogi...

Prysznic w naszej sypialni:

I tu rowniez wystroj bardzo przypadl nam do gustu, wiec plytki za prysznicem beda takie same.

Kuchnia od strony salonu:
I salon od strony kuchni:

2 sypialnie:

Mam tylko nadzieje, ze sypialnia mojej corki bedzie troszke wieksza... Dla nas ten rozmiar w zupelnosci wystarczy, wazne zeby zmiescilo sie lozko.
Cale mieszkanko fajnie zgrywa sie kolorystycznie choc ja akurat nie lubie zielonego,  wiec jak dla mnie odpada.

Tutaj plytki do lazienki z bliska:
I te do prysznica:
Mam jeszcze probki wykladzin, z ktorych ja zdecydowalam sie na najjasniejsza-pierwsza z prawej (wiem, ze pewnie bede ja przeklinac po kilku tygodniach, jak tylko zacznie sie brudzic).
Cora wybrala sobie 5 od prawej-mi nic do tego.



No wiec tak oto w skrocie przebiegaly nasze dotychczasowe zmagania i przeprawy.

Jestesmy teraz na etapie oczekiwania na pierwsza wizyte w mieszkaniu, i nie musze chyba dodawac, jak bardzo jestesmy tym podekscytowani!
W koncu zobacze 'na zywo' wszystko to, co przez ostatnie kilka miesiecy probowalam sobie wyobrazic. W koncu sciany beda faktycznymi scianami, a nie tylko kreska w programie do projektowania.
 No i zaraz po tym, zabierzemy sie do konkretnego planowania... zwlaszcza podlogi: do lazienek, korytarza i salonu z kuchnia.
Chcemy kupic potrzebne materialy wczesniej, zeby byly gotowe do polozenia najszybciej jak sie da.

Bardzo interesujacy i zarazem przerazajacy jest fakt, ze obiecany nam termin odebrania kluczy to koniec Sierpnia/poczatek Wrzesnia, a data do ktorej musimy opuscic nasze dotychczasowe-wynajmowane mieszkanie, to 10 Wrzesien. Nie chce nawet myslec, ze cos moze sie opoznic...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz