Chyba najwiecej problemow z podejmowaniem decyzji przyprawilo mi to pomieszczenie. Najpierw byla szafa - jaki kolor? Jak juz zdecydowalam sie na ciemny, to musialam isc za ciosem i reszta mebli tez jest w tym odcieniu. Lozko - tez bylo ciezko. W koncu jest bialo-czarne, i zupelnie inne niz takie, ktorego przeciez juz bylam pewna :-)
Poniewaz nie znalazlo sie miejsce na komputer w zadnej innej czesci mieszkania, musial zadomowic sie w sypialni :-/ Oby nie na dlugo...
Za pomoca nieocenionej IKEI, udalo sie polaczyc funkcje biurka na komputer, z funkcja toaletki. Bardzo polecam!
Jako kolor dodatkowy padlo na turkusowy. Problem w tym, ze o turkusowe dodatki tutaj w Angli nie jest latwo. Bardziej popularny jest kolor 'teal', ktory wg mnie przypomina kolor morski - polaczenie ciemno zielonego z niebieskim. I takim kolorem musze sie narazie zadowolic.
Ustawienie mebli nie jest jeszcze do konca przesądzone, choc nie ma za duzego pola manewru... ale byc moze zamienimy lozko z biurkiem stronami.
Wciaz brakuje dodatkow, ktore w jakis sposob 'ociepla' pokoj, zyrandola, ktory w zasadzie juz jest, tylko czeka na powiesznie;
no i najwazniejszego -koloru na scianach ;-)
A na dokladke, widok z okna sypialni z przedwczoraj, warty upamietnienia, bo taka zima w Londynie nie zdarza sie czesto :-)
ale Wam napadalo Kochani rety rety, u nas na poludniu tez zima na calego:) mieszkanko Wam pieknieje, cieszymy sie razem z Wami:) Pozdrawiamy Was serdecznie!
OdpowiedzUsuńperonio i sabajna