Wszystko nagle nabralo tempa.
Sobota minela na szorowaniu lazienki i kuchni, i dalszym pakowaniu. Coraz wiecej kartonow, a coraz mniej naszych rzeczy w domu. Mimo to, balagan wszechobecny.
Do zrobienia przed wyprowadzka zostalo tylko: wypastowanie drewnianej podlogi, pomalowanie jednej sciany, umycie okien i zaluzji w salonie. Finito :-)
Lista odhaczonych spraw:
- Podloga do salonu- zamowiona.
- Plytki na korytarz (gladkie, czarne) i moje ukochane 'diamentowe' plytki do kuchni -zamowione.
- Plytki do lazienki (biale + czarne) -zamowione.
W srode planujemy rowniez zamowic w Ikei szafe do sypialni i pokoju corki oraz przewiezc drobniejsze rzeczy. Glowna przeprowadzka planowana jest na weekend, w zaleznosci od postepu prac podlogowych.
Jedyna niekorzystna wiadomosc to dostawa zamowionego naroznika do salonu, ktora nie nastapi wczesniej niz w Listopadzie!
Ale co tam... czekalismy rok na mieszkanie, czym wiec jest jeden maly miesiac ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz